Tromsø: rejs po kraby królewskie i lunch z własnego połowu w restauracji
★ 4.4 · 87 opinii
- 4,5 godz. łowienie krabów królewskich statkiem
- Lunch: krab królewski i zupa rybna
- Samodzielnie wyciągasz pułapki
- Bezpłatne anulowanie
Jak to działa
Przebieg safari z krabem królewskim jest prostszy, niż sugerują zdjęcia: spotykacie się na nabrzeżu, zakładacie kombinezon termiczny, płyniecie dwadzieścia minut do wody o głębokości dwustu metrów, pomagacie wyciągnąć kosz, który leżał na dnie od wczoraj, oglądacie, co jest w środku, a potem jecie kraba. Nasz najlepszy wybór za 1 047 zł zajmuje to cztery i pół godziny i kończy się w restauracji; trzygodzinne łodzie robią to szybciej i podają kraba na morzu.

Szybka odpowiedź
Każde safari z krabem królewskim tutaj przebiega w tych samych czterech krokach: załóż kombinezon, wypłyń, wyciągnij kosz, zjedz kraba. W naszym najlepszym wyborze za 1 047 zł zajmuje to cztery i pół godziny, a posiłek podawany jest w restauracji na lądzie. Łódź dla małych grup za 1 224 zł dodaje dwa kroki przed wyciągnięciem: sami przygotowujecie przynętę i zastawiacie pułapki. Senjafjell za 1 426 zł obsługuje kosze z małą grupą w fiordach za miastem. W Kirkenes forma zmienia się z sezonem: RIB latem za 1 102 zł, a zimą sanie skuterowe do pułapki pod lodem za 1 458 zł.
Zanim opuścisz nabrzeże
Kombinezon termiczny na siebie, telefon zabezpieczony, pięciominutowy instruktaż.
Przyjeżdżasz na nabrzeże w środku Tromsø, kilka minut spacerem od głównej ulicy, a pierwsze dwadzieścia minut zajmuje ubieranie się. Na łodziach rozdają jednoczęściowy termiczny kombinezon wypornościowy, który zakładasz na własne ubranie, do tego buty, rękawice i zwykle czapka. Jest wyporny, jest wiatroszczelny i to dzięki niemu safari z krabem królewskim przebiega komfortowo zarówno w styczniu, jak i w lipcu.
Pod spód załóż wełnę lub polar, a nie bawełnę, i niech warstwy będą cienkie: kombinezon robi swoje, a gruba kurtka pod nim sprawia, że zamek staje się walką. Weź pasek do telefonu. Wszyscy fotografują kraba, a reling to miejsce, przez które telefony lecą za burtę.
Instruktaż, który następuje, trwa pięć minut i obejmuje łódź, reling i samego kraba: krab królewski czerwony ma pancerz szerokości talerza obiadowego, odnóża o rozpiętości ponad metra i trzyma się mocno. Załoga pokazuje, gdzie go chwycić, czyli za grzbiet pancerza, daleko za szczypcami. Każde safari z krabem królewskim w Tromso zaczyna się w ten sposób, niezależnie od tego, którą łódź zarezerwowałeś.
Przeprawa
Krótka przeprawa na zachodni skraj zasięgu kraba.
Tromsø leży na wyspie z głęboką wodą po obu stronach, a łowiska krabów królewskich są kilka minut od nabrzeża. To fakt geograficzny wart zrozumienia, bo jest nietypowy: krab królewski czerwony został sprowadzony z Pacyfiku do Morza Barentsa w latach sześćdziesiątych XX wieku, sam rozprzestrzenił się na zachód wzdłuż norweskiego wybrzeża, a gęsta populacja sięga na zachód aż do Tromsø i tam się zatrzymuje. Woda dalej na południe jest cieplejsza, niż krab preferuje, a krab lubi temperaturę od dwóch do ośmiu stopni.
Zatem rejs z krabem królewskim w Tromso to nie długa wyprawa na odległą ławicę. To krótka przeprawa na szelf, gdzie wczoraj zastawiono pułapki, w wodzie o głębokości od stu do dwustu pięćdziesięciu metrów, na zachodnim skraju całego obszaru występowania tego zwierzęcia.
W drodze na zewnątrz fjord zapewnia rozrywkę. Zimą to ciemna woda, śnieg na szczytach Kvaløya i, przy bezchmurnym wieczorze, szansa na zorzę nad głową. Latem to słońce o północy nad tą samą wodą o jedenastej w nocy.
Rezerwuj bezpośrednio
Nasz najlepszy wybór, kameralne polowanie, wycieczka po kraby w Senjafjell i pułapka pod lodem.
★ 4.4 · 87 opinii
★ 4.7 · 40 opinii
★ 4.6 · 5 opinii
Połów
Pułapka wynurza się z wody, a pokład zapełnia się odnóżami.
Łódź zwalnia, załoga znajduje boję i lina idzie w górę. Na mniejszych łodziach wyciąga się ją ręcznie i stoisz przy linie; na większych jednostkach podnosi ją wciągarka, a ty przejmujesz pułapkę przez reling. Tak czy inaczej pułapka pojawia się, ociekając wodą, i przez sekundę lub dwie nikt nie widzi, co jest w środku.
Potem wychodzi krab: zwykle kilka, czasem kilkanaście, odnóża wszędzie. Załoga sortuje je na pokładzie. Połów kraba królewskiego w Norwegii podlega kwotom i limitom rozmiaru, więc za małe kraby i samice wracają za burtę, a reszta zostaje. To jest ta część dnia, którą ludzie potem opisują, i dlatego pytanie, czy samodzielnie wyciągasz kraba, ma tak duże znaczenie, gdy wybierasz między ofertami.
Potem każdy trzyma jednego. Duży samiec waży kilka kilogramów, a odnóża sięgają za łokcie, więc do zdjęcia potrzeba dwóch rąk i trochę odwagi. Na większości łodzi załoga robi zdjęcia za ciebie.
Trzy formy safari
Każda oferta na tej stronie to jedna z nich, a różnica to głównie łódź.
Nasz najlepszy wybór za 1 047 zł. Wygodny statek ekspedycyjny, cztery i pół godziny, pułapki wyciągane przez załogę, a potem krab gotowany na lądzie i podany z czerwoną zupą rybną.
1 224 zł i 1 426 zł. Trzy godziny, garstka gości i pełna sekwencja: przynęta, pułapki, wyciąganie i owoce morza jedzone na morzu, gdy łódź dryfuje.
1 102 zł łodzią RIB latem i 1 458 zł saniami snowmobile zimą, gdzie pułapka wychodzi przez przerębel w lodzie, a krab gotuje się obok.
Posiłek
Odnóża jednego dużego kraba wypełniają półmisek dla dwóch osób.
Standardowa porcja na safari z krabem królewskim w Norwegii to jeden krab dzielony między dwie osoby, a to więcej jedzenia, niż brzmi: odnóża jednego dużego samca wypełniają półmisek. Załoga gotuje go w osolonej wodzie, rozłupuje skorupy i podaje mięso ciepłe, zwykle z pieczywem, masłem lub majonezem i cytryną.
Nasz najlepszy wybór podaje go w restauracji na lądzie z czerwoną zupą rybną, co czyni go prawdziwym lunchem, a nie degustacją. 1 224 zł serwuje owoce morza na pokładzie na morzu. Obie wyprawy w Kirkenes gotują kraba tam, gdzie go złowią, a zimowa podaje go w stylu północnonorweskim, z łodzią lub saniami zaparkowanymi obok na lodzie.
Jeśli owoce morza są problemem dla kogoś z twojej grupy, napisz do operatora przez system rezerwacji, gdy rezerwujesz. Łodzie mają też zupę i pieczywo, a większość zorganizowała coś dla gości, którzy zapytają kilka dni wcześniej.
Pięć rzeczy, o których ludzie żałują, że nie wiedzieli
Wszystkie pochodzą z relacji gości spisanych po powrocie.
Skafander wypornościowy jest uszyty na arktyczny pokład zimą. Ludzie regularnie zakładają pod niego za dużo warstw i przez cały rejs się rozpinają.
Chwyć go przez grzbiet skorupy, tak jak pokaże załoga. Trzymanie za odnóże to sposób, w jaki krab ma lepszy chwyt na tobie niż ty na nim.
Łowiska w Tromsø leżą na osłoniętych wodach fiordu, a przeprawa trwa dwadzieścia minut. Jeśli jesteś wrażliwy, weź tabletkę godzinę przed wejściem na pokład i zostań na pokładzie, patrząc na horyzont.
Od końca listopada do połowy stycznia w Tromsø panuje noc polarna i fiodr jest niebieski w południe. Od końca maja do końca lipca słońce nie zachodzi. Jedno i drugie warto fotografować tak samo jak kraba.
Zaplanuj resztę dnia luźno. Czterogodzinny i półgodzinny rejs za 1 047 zł to głównie łódź, stół i rozmowa, a nie lina.
Częste pytania
W naszym najlepszym wyborze, za 1 224 zł, za 1 426 zł oraz na zimowej wyprawie w Kirkenes pomagasz wciągnąć pułapkę przez burtę i trzymasz kraba. Łodzie dla małych grup pozwalają też przygotować przynętę i zastawić pułapki.
Od dwóch do czterech i pół godziny na wodzie z Tromsø. Nasz najlepszy wybór jest najdłuższy — cztery i pół godziny — bo dodaje lunch w restauracji na lądzie.
Zwykła porcja to jeden krab na dwie osoby, podany jako rozłupane odnóża z chlebem i masłem lub majonezem. To pełny posiłek.
Własne warstwy z wełny lub polaru, a na wierzch termiczny skafander wypornościowy, buty i rękawice, które zapewnia łódź. Cienkie warstwy pod spodem działają lepiej niż grube.
Tak. Łodzie w Tromsø pływają przez cały rok; w Kirkenes letnia wyprawa odbywa się na RIB-ie, a zimowa przeprawia się przez zamarznięty fiodr na saniach skuterowych do pułapki pod lodem.
Między wrześniem a marcem, przy bezchmurnym wieczorze, jest to możliwe na późniejszych rejsach. Krab to rezerwacja; zorza to bonus, którego nikt nie może obiecać.
Tak. Łowiska leżą wewnątrz fiordów, skafandry są wypornościowe, a załoga odprawia wszystkich przed opuszczeniem nabrzeża.
Kilka tygodni wcześniej. Łodzie dla małych grup zabierają garstkę gości, a 1 426 zł jest oznaczony jako prawdopodobnie wyprzedany.
W skrócie
Kombinezon, przeprawa, połów, posiłek.
Safari z krabem królewskim w Tromsø wygląda tak. Spotykacie się przy nabrzeżu w centrum miasta, zakładacie kombinezon termiczny, przepływacie dwadzieścia minut przez fiord, pomagacie wyciągnąć kosz z dwustu metrów głębokości, trzymacie kraba wielkości rowerowego koła, patrzycie, jak załoga sortuje połów zgodnie z limitem, a potem jecie jednego kraba na dwoje z chlebem i masłem. To wszystko — i zajmuje od dwóch do czterech i pół godziny.
Wybór między ofertami to wybór tego, ile z tego zrobicie własnymi rękami i gdzie zjecie później. Nasz faworyt za 1 047 zł daje wam linę i stolik w restauracji. 1 224 zł daje wam przynętę, pułapki i posiłek na morzu.
Więcej szczegółów
Osiem wycieczek porównanych pod względem ceny, godzin i tego, ile kraba trafia na talerz.
WerdyktOsiem propozycji uszeregowanych pod jedną decyzję, z prostą odpowiedzią dla każdego typu podróżnego.
Tromsø czy KirkenesDwa miasta, dwa rodzaje safari — i które z nich pasuje do wycieczki, którą już planujecie.
PosiłekIle dostajecie kraba, jak jest podany i co łodzie gotują do niego dodatkowo.
Kiedy jechaćMiesiąc po miesiącu: noc polarna, zorza polarna, słońce o północy i lód.
Wycieczki wędkarskieDorsz, halibut i czarniak godzinę od nabrzeża — i czym różnią się od safari z krabem.